sobota, 11 kwietnia 2015

Auta które warto kupić 3

Hejka
dzisiaj pokaże wam auta które moim zdaniem warto kupić. Zapraszam was do czytania moich blogów na INFOsportPL i czytania blogów mojej koleżanki DeepINlove PL. Zapraszam was serdecznie do czytania

1.Skoda Octavia 2.0                            
                                       Pamiętacie? W pierwszym numerze z tego roku opisaliśmy BMW 525 , które pokonało milion kilometrów! Samochód kilka miesięcy wcześniej trafił do naszych kolegów z „Auto Bilda", a odkup – za symboliczne 1 euro – zaoferował przedsiębiorca z Holandii, dołączył też stertę faktur i rachunków z 14-letniej eksploatacji w jego firmie.
Z prezentowaną tym razem Octavią była podobna historia. Kilka miesięcy temu dostaliśmy sygnał od kolegów z Czech (z dwutygodnika „Auto TIP”, czeskiego odpowiednika „Auto Świata”), że przymierzają się do rozbiórki na części i dokładnych oględzin Skody Octavii II 2.0 TDI z pompowtryskiwaczami.   Odkup auta zaproponował jeden z dilerów Skody w Brnie, u którego samochód stał na placu (w sekcji komisowej) już od dłuższego czasu. Wyprodukowany w 2004 r., nigdy nie uczestniczył w żadnej poważnej kolizji, pochodził od jednego właściciela, a dokumentacja serwisowa wyglądała naprawdę imponująco – wszystkie przeglądy i naprawy wykonywano w ASO (były kserokopie faktur i rachunków)

2.Skoda Yeti 1.8 TSI 4x4
 O Yeti krąży mnóstwo dziwnych legend. Czy to stwór z jakiejś baśni? Człowiek śniegu? A może nieznany dotąd gatunek niedźwiedzia? Jedyne znane dotąd Yeti to kompaktowy SUV z blachy i oleju. Należy do rodziny Skody i pierwszy raz zaobserwowano go jesienią 2009 r. w Europie, a już 20 kwietnia 2010 r. jeden z tych kanciastych „stworków” dołączył do floty naszych aut długodystansowych.
Zamiast futra miał metalizowany jasnoniebieski lakier, do tego 160-konnego benzyniaka (1.8 TSI) i stały napęd na cztery „łapy”, z podziałem momentu obrotowego od 96:4 do 10:90 (przód/tył). Dodajmy tylko, że za Yeti w wersji 1.8 TSI 4x4 Experience zapłaciliśmy ponad 100 000 zł. O okazji cenowej zatem raczej trudno mówić...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz